wtorek, października 11, 2016
06.01.16

Tak to się zaczęło

frontpage ...czyli historia naszego Ośrodka. W 2006 roku można było zaśpiewać "Tu na razie jest ściernisko..."

I tak wśród bezludnych pól rozpoczęła się wielka budowa. Nie było wody ani prądu, ale był szum dojrzewającego żyta i blask słońca.

Marta zaczęła uczyć się jeździć konno w 1995 r., Maciej rok później. Poznali się dzięki jej ukochanemu koniu- Farukowi, którego ktoś kupił od poprzedniego właściciela. Tym kimś okazał się Maciej. Później zrodził się pomysł wspólnego stworzenia stajni. Trudne poszukiwania odpowiedniej działki, zaprowadziły ich do Niegardowa. Piękna, zielona okolica, cicha i spokojna. Płaski, ale malowniczy teren z laskiem i rzeczką nieopodal, udało się kupić w 2005 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsza łopata (a dokładnie ogromna łyżka koparki) została wbita w sierpniu 2006r. Zaraz po tym zaczęły rosnąć ściany, a Faruk w powrocie z zawodów postanowił zawitać na wizytację. Sprawiał wrażenie zadowolonegoCool

 

 

 

 

 

 

 

Jeszcze w grudniu powstał dach i zaczęły się wysiłki mające pozwolić na przygotowanie stajni, by mogły tam zamieszkać choć własne konie. Niestety, tak naprawdę był to dopiero początek zbliżających się prac do wykonania. Niektórzy dobrze się przy tym bawiliSmile

 

 

 

 

 

 

 

Poza pracą i zabawą, czasem można było też nieźle zjeść. Udawało się więc znaleźć od czasu do czasu pomocników, którym za to chwała.

 

 

 

 

 

 

 

 

2007 r. do Niegardowa wprowadza się pierwsza grupa końskich lokatorów, a są wśród nich: Faruk, Akcent, Lider, Lotna oraz Obawa i Ema. Wkrótce powstała wymarzona ujeżdżalnia i w chwilach wytchnienia od prac, można było potrenować.

 

 

 

 

 

 

 

Do treningu niezbędna była ujeżdżalnia, zatem przybyły wielkie sprzęty do wywożenia ziemi. Mimo ogromnych możliwości tych maszyn, zrobienie ujeżdżalni i ścieżek wokół budynku zajęło blisko miesiąc. Praca jednak się opłaciła! Warto przyjechać do nas dziś i zobaczyć jak teraz to wszystko wygląda.

 

 

 

 

 

 

 

Wraz z nadejściem lata chcieliśmy zintensyfikować nasze działania budowlane i konie szczęśliwie pojechały na wakacje w okolice Tarnowa. Wyjazd ten uchronił je przed przeżyciami pamiętnej nocy z 23/24 sierpnia 2007. Okna trzęsły się wtedy nawet w blokach w Krakowie, a na drogach rozścielały się setki połamanych drzew. Wichura były jednak wyjątkowo bezlitosna zwłaszcza dla całego Niegardowa. Z położonej 8 miesięcy wcześniej blachy nie ocalał ani jeden arkusz. Pomięte, niczym kartki papieru, blaszane paski porozrzucane były na odległość nawet 500m. Zniszczenia były ogromne. Bez dachu zostało ponad 40 domów w całej wsi.

 

 

 

 

 

 

 

Były to chwile zwątpienia i złości na niesprawiedliwość losu, lecz pomocne okazało się wówczas wsparcie rodziny i przyjaciół.

 

 

 

 

 

 

 

Stajnia została naprawiona, a dach odbudowany. Konie wróciły zaś do suchych i pięknych boksów.

Pracom nie było jednak końca. Przyszła kolej na budowę domu, a z początkiem 2009 roku rozpoczęła się budowa boksów angielskich. Pozwoliło to na stworzenie kolejnych 6 boksów, gdzie wprowadziły się wkrótce kucyki oraz Haris i Gares.

 

 

 

 

 

 

 

Rok 2010 przyniósł natomiast zwieńczenie starań o środki unijne. Udało się z sukcesem przejść jeden z programów i zakupić solarium dla koni oraz zbudować zadaszoną karuzelę.

 

 

 

 

 

 

 

Zakończona została budowa karuzeli, dzięki czemu konie codziennie mogą mieć zapewnioną dodatkową porcję ruchu.

 

 

 

 

 

 

 

Jesienią 2011 rozpoczęła się największa inwestycja w historii Ośrodka - wylane zostały fundamenty pod kryty plac jeździecki. Budowa była doprawdy ekspresowa - zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromne nakłady finansowe, jakich wymagało to przedsięwzięcie. Jesienią 2012, hala miała już skończony dach, a w Święta Bożego Narodzenia można było rozpocząć jej użytkowanie.

 

 

 

 

 

 

 

Dziś nie straszna nam pogoda - zimą mróz i śnieg, latem deszcz ani też upał. Treningi i jazdy mogą się zatem odbywać przez cały rok i o każdej porze dnia.

 

 

 

2013-2014

To czas inwestycji w sport, czyli własny rozwój. Powstały stajnie wzdłuż hali, gdzie zamieszkały konie sportowe Marty i Maćka. Rozpoczęły się prace wykończeniowe hali, sadzenie niezliczonej ilości drzew i krzewów, rozbudowa placu zabaw i adaptacja obszarów zieleni.

 

2015

Sport jako priorytet - zdobycie II klasy sportu przez Martę i Maćka oraz mnóstwo wyjazdów na zawody.  Mistrzostwo Małopolski i Zimowe Mistrzostwo Śląska dla Julii, to tylko jedne z wielu sukcesów. Ale Ośrodek nie może być zaniedbany - postawiono na poprawę komfortu ludzi czyli zrobienie antresoli w kawiarni, piecyka do grzania się w mroźne dni, ale także powstały niewielkie trybuny na hali dla widzów podczas zawodów klubowych lub jazd rekreacyjnych. Zadbano także o większe wygody dla koni - stary piasek na hali zastąpiony został profesjonalnym podłożem z popularną flizeliną.

 

Co zatem jest efektem tej wieloletniej, ciężkiej pracy?

Powstał kameralny, przyjazny Ośrodek, gdzie można wynająć boks dla swojego konia, nauczyć jeździć konno lub doszkalać swe umiejętności. Marta zdobyła w tym czasie dyplom magistra Nauk Politycznych a także magistra Prawa. Uczy na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie zdobyła też tytuł doktora pisząc pracę z zakresu transformacji mediów w Polsce, a równocześnie prowadzi kursy z języka angielskiego i oczywiście zajmuje się Irenką i Alicją. Maciej skończył Finanse i Rachunkowość, zrobił kurs Instruktora Szkolenia Podstawowego, zbudował dom i halę, a teraz zajmuje się prowadzeniem całej stajni, trenuje konie i cały czas rozmyśla co tu jeszcze można wybudować, bo kolejne prace już ruszyły wiosną tego roku:)

Całkiem nieźle się więc całość uzupełnia i wciąż rozwija...

Nasze plany

Rok 2016 to kontynuacja inwestycji budowlanych, ale obok nich szczególną pozycję zajmuje hodowla oraz nasze wzrastające sportowe aspiracje.

czytaj wiecej